header image
 

Weekand… i wszystko gra :) !

Weekand“Pracujcie, a kiedyś odpocząć wam dadzą…” :) No… prawie… Pranie, sprzątanie, zakupy… ble ble ble… Uroki życia na własną rękę :P (Jak ktoś sobie nie radzi w takich sprawach to wyjeżdżając na wyspy niech nie zapomni zapakować do plecaka mamy :D ).

Ale nie żebym narzekał… Nieeeeee… Nawet mi się to podoba :) - ” Kiedyś trzeba dorosnąć…” ( nie całkiem, bo nie mam zamiaru zwapnieć do reszty :P , ale przynajmniej mniej więcej zmierzać po części w tym kierunku… ;) )

Weekand… czas lenistwa :) I mimo pogody humor mi dopisuje… ;)

Ps1. Topór wojenny zakopany… I dlatego jest gitara… :)
Ps2. CS… jesteście ciency jak POLSILVER :P
Ps3. PFB Rulez… :)))

Początek nowego początku…

Ufff… to już bezmała miesiąc odkąd jestem w Walii… Niby miesiąc, ale zleciało jak kilka dni. Pożegnanie (dwukrotne :) )… pamiętam jakby to było wczoraj… Wieczorny autokar, przesiadywanie na dworcu w Birmingham… droga do Aber

Chyba nadal do mnie nie dochodzi, ze wyjechałem… że jestem prawie 2000 tyś. km od domu… od mojego dotychczasowego świata… Ale ponoć w życiu nie można stać… trzeba szukać swojego miejsca…

Kiedyś napisałem - “Droga do szczęścia długa i kręta…” … spakowałem swoje rzeczy i wyruszyłem w drogę… to chyba o tą drogę mi chodziło…