Początek nowego początku…

Ufff… to już bezmała miesiąc odkąd jestem w Walii… Niby miesiąc, ale zleciało jak kilka dni. Pożegnanie (dwukrotne :) )… pamiętam jakby to było wczoraj… Wieczorny autokar, przesiadywanie na dworcu w Birmingham… droga do Aber

Chyba nadal do mnie nie dochodzi, ze wyjechałem… że jestem prawie 2000 tyś. km od domu… od mojego dotychczasowego świata… Ale ponoć w życiu nie można stać… trzeba szukać swojego miejsca…

Kiedyś napisałem – “Droga do szczęścia długa i kręta…” … spakowałem swoje rzeczy i wyruszyłem w drogę… to chyba o tą drogę mi chodziło…

~ - autor: whiteandred w dniu 17 luty, 2008.

Odpowiedzi: 3 to “Początek nowego początku…”

  1. pozytywnie do przodu:)

  2. Stary obyś znalazł tam tego czego szukasz… i wróć kiedyś do nas ;)

  3. oby Ci się tam za bardzoo nie spodobało, bo niebawem wsio ze znajomych będą się spełniać poza granicami kraju.

    mimo wszystko powodzenia!

Dodaj komentarz